Czy to pasuje do Twojej strategii? Czyli jak nie łowić w pustym jeziorze

Czy to pasuje do Twojej strategii?

Prowadzisz biznes, który bardzo dobrze prosperuje. Masz swój zespół, Twoje produkty są chętnie kupowane, a klienci wystawiają fantastyczne opinie. Chcesz się dalej rozwijać, myślisz o poszerzaniu oferty, o wejściu na rynki zagraniczne… Dla niewprawionego oka – z zewnątrz wszystko wygląda wspaniale.

A jednak z tyłu głowy pojawiają się myśli…

  • mam strategię marketingową, ale nie mam kiedy jej wdrożyć,
  • jest tyle nowinek, każdą muszę wdrożyć,
  • założyłem/am firmę z pasji, a teraz zajmuję się rzeczami, na które wcale nie mam ochoty,
  • zatrudniam pracowników, ale i tak wszystkie decyzje przechodzą przeze mnie,
  • co jeśli zacznę się rozwijać, wszystko spadnie na moją głowę – i zabraknie mi sił i energii na ogarnięcie wszystkiego?

Twoja komunikacja z klientem jest jak szkło powiększające dla problemów w Twojej firmie. Im większy chaos wewnątrz, tym bardziej chaotyczny content. A chaotyczny content zniechęca klientów, obniża ich zaufanie i hamuje Twój rozwój.

Nie wylewaj wody z dziurawej łódki

Wiele firm funkcjonuje w myśl zasady “gaszę pożary na bieżąco”. Jednak im większe przedsiębiorstwo – i im więcej pracowników – tym bardziej problematyczne to się staje.

Jeśli jesteś w takiej sytuacji, to obstawiam, że wygląda to u Ciebie tak:

  • zatrudniasz pierwszego, drugiego i trzeciego speca od reklamy i mierzenia słupków (jednocześnie mając chaotyczną komunikację z klientem),
  • masz poczucie, że brakuje Ci procedur, więc kupujesz kurs o tworzeniu procedur i zaczynasz szkolić pracowników, a także tworzyć pierwsze procedury w firmie (do nieuporządkowanych procesów),
  • wchodzisz na swoją stronę i coś Ci zgrzyta – więc kupujesz kurs o tym jak powinien wyglądać sklep internetowy i zatrudniasz webmastera (ale nie do końca wiesz co ma być na stronie i jak mają wyglądać komunikaty do klientów),
  • masz strategię marketingową, zrobioną przez profesjonalną firmę, która leży w szufladzie od pół roku, bo nie ma jej kto wdrożyć,
  • brakuje Ci czasu, więc zatrudniasz kolejnego pracownika i dzięki temu… masz jeszcze mniej czasu.

Wszystkie takie zachowania nazywam “wylewaniem wody z dziurawej łódki”. Niby są jakieś efekty, niby je widać, ale nie naprawiamy przyczyny problemu. Tylko jest taki zapierdziel, że nawet nie ma czasu zatrzymać się i zastanowić: czy to co robię ma sens?

Czy to pasuje do Twojej strategii?

Jeśl prowadzisz firmę, która zatrudnia pracowników i nie masz: strategii marketingowej, strategii marki i strategii komunikacji marki – musisz to nadrobić ASAP.

Jednak posiadanie strategii, a posiadanie wdrożonej strategii to dwie różne rzeczy. Tymczasem świat ciągle pędzi do przodu, trendy się zmieniają, a Ty chcesz być na czasie.

Dlatego poszerzasz wiedzę i starasz się być na bieżąco z tym co w marketingu piszczy. Tylko problem polega na tym, że mówieniem o marketingu zajmują się ludzie od marketingu – i są bardzo przekonywujący. W związku z tym masz ochotę wdrożyć wiedzę od razu, ale nie masz czasu. Albo porzucasz jeden pomysł, żeby wdrożyć kolejny.

Tymczasem z każdym pomysłem do wdrożenia w Twojej firmie powinieneś/aś zadać sobie pytania:

  • czy to pasuje do mojej strategii?
  • czy to pasuje do mojej grupy docelowej?
  • czy to pomaga budować moją markę i zaangażowanie moich odbiorców?
  • czy jest na to czas w harmonogramie?
  • czy mam w zespole kompetencje, które będą w stanie się tym zająć? A jeśli nie – to czy mam czas i fundusze na zatrudnienie oraz przeszkolenie kolejnego pracownika?
  • jeśli mam w zespole odpowiednie kompetencje (lub: jeśli mogę kogoś zatrudnić) – czy nie zwiększy to mojego nakładu pracy?
  • jeśli zwiększy to mój nakład pracy – czy mam na to przestrzeń w obecnym harmonogramie?
  • jakie są krótko- i długoterminowe skutki pozytywne i negatywne? Czyli inaczej: czy gra jest warta świeczki?
  • z czego muszę zrezygnować, żeby wdrożyć nowy pomysł?

Wielu przedsiębiorców rzuca się na wszystko, co w krótkim terminie może przynieść im większe pieniądze. I nie ma w tym nic złego, w końcu co to za biznes, który nie myśli o zwiększaniu zysków?

Tylko musisz uważać, żeby nie zapomnieć przy tym o podstawowej zasadzie: jeśli mówisz czemuś tak, czemuś innemu musisz powiedzieć nie.

Jeśli mówisz czemuś tak, czemuś innemu musisz powiedzieć nie

W biznesie jest jak w życiu – dobra teraźniejszość opiera się na mądrym dążeniu do właściwie obranego celu.

Jeśli w swojej firmie opierasz się tylko na efektach krótkoterminowych – nie masz stabilnego biznesu. Co gorsza – być może piłujesz gałąź, na której siedzisz.

Wszelki projekt, który wdrażasz w swojej firmie, musi Cię prowadzić do Twojego celu. Doba jest ograniczona. Fundusze są ograniczone. Moce przerobowe Twoich pracowników też są ograniczone.

Każda nowinka, którą chcesz zaimplementować w firmie, oznacza, że nie zrealizujesz jakiegoś innego zadania – które może krótkoterminowo miałoby gorsze efekty, ale długofalowo ma większy sens dla Twojego biznesu.

Dlatego – zanim wdrożysz coś w swój marketing – poważnie się zastanów czy gra jest warta świeczki.

A jeszcze lepiej – zacznij od przeanalizowania co robisz obecnie i gdzie znajdują się dziury, które należy załatać. A dopiero potem skup się na łapaniu wiatru w żagle.

Jeśli potrzebujesz wsparcia przy e-mail marketingu, który będzie prowadzony zgodnie z Twoją strategią i z myślą o dążeniu do Twoich długoterminowych celówskorzystaj z naszej oferty.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *