fbpx

Jaki biznes? Pomysł na biznes online, dopasowany do Ciebie

Spora część osób marzy o biznesie online, ale kompletnie nie wie, jak się za to zabrać. Wcale nas to nie dziwi! Znalezienie odpowiedzi na pytanie: jaki biznes chcę mieć? – bywa trudne. Zwłaszcza gdy chcemy także spełniać się w tym, co robimy. Dlatego w tym artykule podpowiemy Ci jak szukać pomysłu na biznes online, który będzie pasował do Ciebie!

Ten artykuł jest fragmentem Interaktywnej Kolejki Mailowej. Jeśli chcesz do niej dołączyć i otrzymywać treści biznesowe dopasowane do tego, czego potrzebujesz – wypełnij naszą ankietę.

Jak ja znalazłam swój pomysł na biznes?

Wiem, że takie historie bywają inspirujące, dlatego opowiem Ci w skrócie historię tego, jak ja ruszałam ze swoim biznesem. To będzie też dobry sygnał – bardzo rzadko się zdarza, że ruszamy z biznesem i od razu trafiamy w dziesiątkę. Bardzo często za dobrze prosperującymi firmami stoją lata ulepszeń i poprawiania tego, co było. Często efekt końcowy wychodzi zupełnie odmienny od założonego. Dlatego pierwsza zasada to: po prostu rusz z tym! Siedząc i zastanawiając się czego chcesz i jak to ma wyglądać, niczego nie osiągniesz. Dużo lepiej sprawdzać swoje założenia w praktyce i poprawiać, poprawiać, poprawiać.

No dobrze, a jak to zaczęło się u mnie?

Blog lifestylowy

Początków swojego biznesu upatruję w założeniu bloga lifestylowego. Zrobiłam to zaraz po rzuceniu studiów – w listopadzie 2015 roku. To były czasy, gdy blogerzy zarabiali głównie na współpracach, rzadko wypuszczali własne produkty. Od razu Ci powiem – nie szło mi najlepiej. Nie miałam żadnego pomysłu, niczego, co by mnie wyróżniało z tłumu ludzi dzielących się swoją opinią w Internecie. Nie miałam sprecyzowanej grupy docelowej. Miałam tylko ochotę pisać. Robiłam to dość nieregularnie. Po kilku miesiącach prowadzenia bloga zaszłam w ciążę, przez co zszedł on na dalszy plan. Ogólnie – to była szarpanina, wcale nie chciałam tego robić, ale wydawało mi się, że w ten sposób przybliżę się do realizacji swoich marzeń. Czyli – pracowania zdalnie. Próbowałam też przez chwilę w tym okresie swoich sił w copywritingu, ale ostatecznie to też nie było dla mnie. Nabrałam jednak doświadczenia, które przydało mi się na późniejszych etapach.

Jaki biznes?

Bloga zamknęłam w listopadzie 2017 roku. Przeczytałam wtedy artykuł o ubijaniu psa u Pawła Tkaczyka. Ten artykuł już nie jest dostępny z tego co wiem. Ale w skrócie – chodzi o to, że jeżeli Twój biznes (lub potencjalny biznes) nie przynosi spodziewanych rezultatów – czasem trzeba go po prostu zamknąć. I całkowicie zmienić kierunek. Oczywiście zawsze ostateczna decyzja należy do Ciebie. Ale ja się czułam coraz bardziej źle z prowadzeniem tego bloga. Miałam poczucie, że donikąd mnie to nie prowadzi. Dlatego go zamknęłam.

Od tego czasu zadawałam sobie pytanie: jaki biznes? Moja córka była już na świecie (miała rok!) i wiedziałam, że w pracy chcę być elastyczna. Do głowy przychodziły mi tylko trzy pomysły:

  • wirtualna asysta,
  • produkty elektroniczne o technicznej stronie biznesu online 😉
  • napisanie książki.

Dwa ostatnie wymagały dużego nakładu czasowego, zanim zaczną przynosić dobre wyniki finansowe. A mi zależało na czasie. I teraz wjedzie prywata: mam męża po pięćdziesiątce. Na tamtym etapie naszego życia miał bardzo wymagającą fizycznie pracę i był już zmęczony. Ja miałam z tyłu głowy myśl, że w każdej chwili może odejść z tego świata. Wiem, że brutalnie to brzmi, ale w kwestiach finansowego bytu itd. mocno stąpam po ziemi. Panicznie się bałam, że nie będę miała za co utrzymać siebie i córki. Na dodatek on miał też potrzebę odpocząć od pracy. Dlatego wygrała u mnie najkrótsza droga do w miarę stabilnych dochodów: wirtualna asysta.

Wirtualna Asystentka + kursy online

Pierwsze podchody do zostania Wirtualną Asystentką popełniłam w kwietniu 2018 roku. Jednak „na poważnie” wzięłam się za to w sierpniu. Szybko zdobyłam pierwszych klientów i założyłam firmę (zaczynałam jako NDG). Równie szybko zrobiłam pierwsze poprawki do swojego biznesu: podniosłam stawkę godzinową (na początku tylko dla nowych klientów), wybrałam specjalizację (ogarnianie kwestii technicznych) i zaczęłam nagrywać materiały edukacyjne (jako wstęp do własnych kursów online). Wkroczyłam w 2019 rok ze stawką dwukrotnie wyższą, niż miałam w sierpniu i jednym wyzwaniem na koncie.

2019 rok to również rok przełomowy: wypuściłam dwa kursy online. Zaczęłam być rozpoznawalna jako ekspertka od MailerLite. A łączenie tworzenia własnych produktów z pracą dla klientów doprowadziło mnie do wypalenia zawodowego. W międzyczasie zahaczyłam o depresję spowodowaną niedoczynnością tarczycy. Rok, który zaczęłam z przytupem, zamknęłam z dołem – byłam bliska zamknięcia firmy i pójścia na etat. Do tego, żeby nie rezygnować, namówił mnie mąż. Po rocznej przerwie zdecydował się wrócić do pracy i był z niej zadowolony. Ja odetchnęłam z ulgą, że mogę w końcu ogarnąć „gałąź kursową” (jak ją nazywam) i wkroczyć w świat lepszych dochodów. Jednak 2020 to rok pomyłek i wielu błędów, przez co mam wrażenie, że ciągle stoję w miejscu.

Błędy, które popełniłam

Kolejny rok znów zaczęłam z przytupem – wypuściłam kurs o Divi, który sprzedał się (jak na moje dotychczasowe osiągnięcia) naprawdę fantastycznie. Złapałam wiatru w żagle.

Ale popełniłam jeden zasadniczy błąd: nie trzymałam się swoich wcześniejszych ustaleń.

Już pod koniec zeszłego roku wiedziałam, co trzyma mnie w miejscu: praca dla klientów za niską stawkę godzinową. Dlatego podniosłam stawkę dla nowych klientów do 95 zł/rbh. Potem usunęłam ofertę ze strony. Obiecałam sobie, że nie będę przyjmować nowych klientów, a starym podniosę stawkę do 95 zł/rbh pod koniec 2020 roku.

A potem sama o tych ustaleniach zapomniałam. Przyjmowałam nowych klientów za wcześniejszą, niższą stawkę. Do tego dla tych, których miałam do tej pory – drastycznie wzrosła ilość pracy. Znowu kręciłam się w kółko. Zapierniczałam dla klientów. Nie miałam siły i energii, żeby ciągnąć własną markę. A nie miałam szans wyjść ze spirali pracy dla klientów, bez solidnego przychodu z „gałęzi kursowej”. Czułam się jak w pułapce. Dalej się tak czuję.

Gdzie jestem teraz?

W drugim kwartale tego roku zrobiłam Test Gallupa. Wpadłam na pomysł jak dopasować swój biznes do swoich osobistych predyspozycji i mocnych stron. Zapowiedziałam #projektrebranding.

A potem temat umarł w butach, bo praca dla klientów 😀

Teraz już funkcjonujemy pod nową marką i jakoś ciągniemy ten wózek. Ale w momencie, gdy piszę ten artykuł (29.10.2020), powinnam być dużo dalej. Powinnam mieć dopięte wszystkie współprace, hulającą ankietę i sprawnie działającą Interaktywną Kolejkę Mailową. Mam za to nową markę, hulającą ankietę 😉 i Interaktywną Kolejkę Mailową w procesie tworzenia.

Moją dewizą jest: udoskonalaj w procesie. Dlatego w najbliższym czasie będziemy przechodzić przez wszystkie etapy tworzenia biznesu online. I krok po kroku, guzik po guziku, wszystko sobie dopniemy. Będziemy przeszczęśliwi, jeśli zechcesz nam towarzyszyć w tej drodze.

Dużo jeszcze pracy przed nami. I przed Tobą też. Dlatego poniżej znajdziesz kilka podpowiedzi jak znaleźć pomysł na biznes, który będzie odpowiadał Tobie. Gotowy?

Na jakim etapie tworzenia biznesu online jesteś?

Chcesz wiedzieć? Wypełnij naszą ankietę!

Dowiesz się z niej:

co już masz w swoim biznesie ogarnięte

 czego jeszcze potrzebujesz

na maila dostaniesz spersonalizowane wyniki, a także podpowiedzi jak budować swój biznes (oparte o Twoje odpowiedzi w ankiecie)

Jak znaleźć swój pomysł na biznes?

Jak możesz wywnioskować z wcześniejszej części artykułu – znalezienie pomysłu na biznes to nie jest takie hop-siup. Owszem – sam pomysł jest stosunkowo prosty. Większość z nas ma tych pomysłów multum. Ale gdy przychodzi do realizacji – często rozbijamy się o szczegóły. A to nie ma popytu. A to zabraliśmy się za to od złej strony. Pominęliśmy po drodze kilka etapów i przez to nasza firma nie hula. Dość często zdarza się, że pomysł nie współgra z nami. Ten ostatni punkt – wbrew pozorom – jest bardzo ważny. Bo gdy nie bierzemy go pod uwagę – łatwo o wypalenie zawodowe, a trudno o determinację. A determinacja i samozaparcie są bardzo ważne, jeśli chcemy odnieść sukces.

No dobrze, ale od czego zacząć? Ja polecam najpierw poznać siebie.

Twój idealny dzień

W wielu praktykach coachingowych (o który trochę zahaczamy, gdy poruszamy temat samodoskonalenia i pragnień) pojawia się propozycja opisania swojego idealnego dnia pracy. Jak chciałbyś, żeby taki dzień wyglądał? O której wstajesz? Ćwiczysz rano? Jesz śniadanie? Czym zajmujesz się w ciągu dnia?

To może wydawać się głupie, ale w gruncie rzeczy jest bardzo ważne. Dzięki takiemu wyobrażeniu możesz sprawdzić np. czego nie chcesz, albo jakie elementy z Twojego biznesu muszą zniknąć.

Mój idealny dzień wygląda tak, że wstaję o 8 rano. Zawożę córkę do przedszkola. Ćwiczę jogę, biorę prysznic i w spokoju jem śniadanie. Potem siadam do pracy – nagrywam filmy, rozmawiam z różnymi ludźmi (jestem ekstrawertyczką, rozmawianie otwiera mi głowę). Czwartki są moim dniem wolnym od pracy. W te dni gotuję i rozwijam się, np. przerabiając kursy online czy czytając.

Przy takim wyobrażeniu brakuje przestrzeni na stałe współprace z klientami. Nie jestem (i nie chcę być) wiecznie dostępna w godzinach pracy. Chcę sama decydować o tym kiedy i czym się zajmuję. To jeden z powodów, dla których rezygnuję z wirtualnej asysty.

Taki plan dnia najlepiej jest sobie zapisać na kartce. Odręcznie. Ręczne pisanie potrafi otworzyć sporo klapek w głowie.

Twoje wartości

Bardzo ważne w poszukiwaniu pomysłu na biznes jest określenie swoich wartości. Te wartości będą dla Ciebie takim sterem przy podejmowaniu decyzji. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu i nie może ucierpieć? Wartości mogą być różne, np. rodzina, rozwój osobisty, wolność… Kluczem jest to, że takich priorytetowych powinieneś wybrać tylko kilka. Dobrze jest też określić co konkretnie oznaczają dla nas różne wartości. Czy jeśli na pierwszym miejscu masz rodzinę, to oznacza, że chcesz spędzać z nią dużo wartościowego czasu? Czy też zależy Ci na tym, żeby zapewnić swojej rodzinie spokojny byt?

Na Internecie znajdziesz sporo list wartości, z których możesz powybierać swoje. Jak już będziesz je miał – pozwoli Ci to poskreślać część pomysłów na biznes. Przy każdym z nich zastanów się – jak jego realizacja wpłynie na moje wartości? Czy gra jest warta świeczki?

Przykładową listę wartości znajdziesz w tym artykule.

Twoje umiejętności

Przy swoim pomyśle na biznes warto wykorzystać rzeczy, których już się nauczyłeś w życiu. Gdy zaczynałam pracę jako WA – wykorzystałam fakt, że prowadziłam wcześniej bloga. Wszystko przy nim ogarniałam sama. Miałam bazę, na której mogłam budować. Gdy poszłam w specjalizację techniczną – wykorzystałam doświadczenie u dotychczasowych klientów, ale również fakt, że skończyłam technikum informatyczne. Znałam podstawy programowania, miałam specjalizację z baz danych i tworzyłam już kiedyś strony w HTML. Nawet jeśli masz tylko drobne doświadczenie w jakiejś dziedzinie – zawsze to początek. Jesteś o krok dalej od ludzi, którzy zaczynają z punktu zero.

Dodatkowo – warto zastanowić się co sprawia nam w życiu frajdę. Na przykład: możesz wrócić do swojego najlepszego wspomnienia z życia zawodowego. Zastanowić się, jakie emocje w Tobie to wywołało? Dlaczego akurat to wspomnienie? Z jakich umiejętności musiałeś skorzystać, żeby znaleźć się w tym miejscu? To bardzo pomaga określić, co sprawia Ci prawdziwą satysfakcję i w czym tak naprawdę jesteś dobry!

Twój charakter

Na Internecie znajdziesz sporo testów osobowości. Jednym z nich jest test MBTI – który określi Twoje predyspozycje w czterech obszarach. Można wykonać taki test online. Jego wynik podpowie Ci w jakich warunkach pracuje Ci się najlepiej. Dowiesz się też więcej o sobie – o tym jak funkcjonujesz, zwłaszcza w relacjach z innymi ludźmi.

Darmowy test możesz wykonać na tej stronie. Wynik powie Ci co nieco o tym jaki jest Twój typ osobowości. Możesz też przeczytać po angielsku dokładne opisy swojego typu – w tym ścieżkę kariery. Polecam serdecznie! Ten test to dobry początek. Podpowie Ci w jakich warunkach będzie Ci się dobrze pracować. Dowiesz się też co jest Twoją słabością i czego zdecydowanie powinieneś unikać.

Twoje naturalne predyspozycje

Jak wiesz – w kwietniu tego roku zrobiłam test Gallupa. To test, dzięki któremu dowiesz się, jakie są Twoje mocne strony. Jest płatny (podstawowa wersja kosztuje ok. 100 zł), ale naprawdę warto. U mnie test Gallupa spowodował dużą rewolucję. Wiem, że u wielu osób jest podobnie. Żałuję, że nie zrobiłam go wcześniej. Z perspektywy czasu – jeśli tylko masz taką możliwość, to zrób od razu pełną wersję testu. Ja trochę żałuję, że tego nie zrobiłam. Np. obstawiam, że dość wysoko mam Elastyczność. Ale na pewno nie w pierwszej piątce. Mam przez to ogromne uczucie niedosytu.

Samo zrobienie testu Gallupa niewiele Ci da, dopóki nie zaczniesz pracować ze swoimi talentami. Dlatego poniżej umieszczam Ci tak starter pack – miejsca, w które warto się udać po dodatkową wiedzę:

  • jeśli nie wiesz co to test Gallupa i z czym się go je – polecam ten artykuł od Natalii Kwiatkowskiej,
  • po zrobieniu testu udaj się do listy talentów wraz z mocnymi i słabymi stronami,
  • warto też kupić u Natalii ebooka, który pomoże Ci rozwijać swoje talenty i przekuć je w mocne strony,
  • polecam też mój film o tym dlaczego zrobiłam test Gallupa i co mi dał 🙂

I UWAGA: dużo osób kupuje z mojego polecenia ebooka u Natalii wraz z testem (albo jeszcze lepiej – sam test). Serio zwróćcie uwagę czy Wam się kalkuluje. U Natalii test jest droższy niż w Instytucie Gallupa, a to ten sam test. Piszę to, żebyście potem nie zgłaszali się do mnie z reklamacjami 😉

 

Mam nadzieję, że ten artykuł był dla Ciebie przydatny. Koniecznie daj znać w komentarzach!

A jeśli czujesz, że potrzebujesz kogoś, kto poprowadzi Cię za rękę przez cały proces tworzenia biznesu online – zapraszam na mentoring:

MENTORING

Prowadzisz swój biznes online i masz wrażenie, że stoisz w miejscu? Brakuje Ci osoby, z którą mógłbyś omówić swoje bieżące problemy i która podpowiadałaby Ci różne rozwiązania? Szukasz kogoś, kto poprowadzi Cię za rękę przez proces tworzenia własnego biznesu online?